Bergamo – Pyrzowice – DG
26.71 km, 15 km/h avg, 38 km/h max

Rano nadanie bagażu wygląda nieco inaczej niż w KTW, po zważeniu i oklejeniu pracowniczka lotniska każe mi zabrać pudło i torbę z powrotem na wózek i przewiezienie do wielkiego okna z napisem SKI POINT B. Tam podaję bagaż na taśmę, bezproblemowa kontrola bezpieczeństwa, po czym następuje oczekiwanie na samolot, który jednak spóźnia się niemal półtorej godziny. Wg późniejszych tłumaczeń spóźnienie spowodowane było wcześniejszymi opóźnieniami w siatce połączeń. Autobusem jedziemy prawie na sam koniec placu, mijając kilka samolotów FRancy, tym razem Airbus nieco starszy, szybki boarding i lecimy by zameldować się w KTW z prawie 1 godz i 40 min opóźnieniem. Na trasie znów piękne widoki na Dolomity i Wysokie Taury z największym w Austrii lodowcem Pasterze. Ostatnim ciekawym akcentem było oczekiwanie na bagaż. Wielkie rowerowe pudło zostało wypchnięte na taśmę, czym zablokowało cały ruch bagaży. W tym momencie z ust setki osób czekających na bagaż wydobyło się złowrogie uuuuuuuu Na szczęście z „dziury” wyłoniła się zaraz para rąk, która sprawnie odblokowała taśmę. Teraz tylko czekało mnie już złożenie ponowne roweru (jak się okazało ktoś celnym rzutem delikatnie skrzywił mi tarczę na korbie), 27 km jazdy do domu. i KONIEC!