Jednoosobowy wyjazd w 2009 roku przyjął kryptonim „Glacier Express”. Po pierwsze dlatego, że główna część trasy biegła w przybliżeniu wzdłuż trasy „najwolniejszego pociągu ekspresowego świata” – czyli z Zermatt do St. Moritz. Po drugie – glacier – wyprawa pomiędzy dwoma największymi lodowcami Szwajcarii – Aletsch i Gorner – a express – bo na wyjazd miałem tylko dwa tygodnie 😉 Samolot do Bergamo przyspieszył spotkanie z Alpami, potem tylko pociąg w kierunku szwajcarskiej granicy… i już. 🙂 Potem już to co tygrysy lubią najbardziej, czyli podjazdy, przełęcze i widoki, chociaż muszę przyznać, że w tym roku zdobywanie Alp wymagało od mnie wyjątkowo dużego wysiłku. No cóż, sezon był niemal przespany, a bez pracy nie ma kołaczy 😉 zapraszam do zapoznania się z galerią zdjęć, relacją z trasy i odrobiną statystyk.
Read Next →
Łukasz
Jeżeli kiedyś nie będzie planował kolejnego wyjazdu, będzie to oznaczało najprawdopodobniej, że już nie żyje. Każda podróż to dla niego radość, nieważne, czy jest to ulubiony ostatnio Bliski Wschód, Tatry, czy wycieczka na pustynię Błędowską :)




































































