Dąbrowa Górnicza – Dolni Sklenov
127,16 km

Wyjeżdżamy dopiero o 10.00, i jak na złość po przejechaniu kilkuset metrów Markowi zaczyna strzelać w przednim kole, które odebraliśmy dopiero co z serwisu. Decydujemy się jednak na dalszą jazdę, i ewentualny zakup jutro w Czechach nowego. Do Kobióra droga znana aż za dobrze, więc jedziemy szybko i bez problemów. Za Kobiórem wjeżdżamy w las. Początkowo jedzie się nadspodziewanie dobrze, kilka kilometrów po bardzo wygodnej ścieżce, niestety po postoju wjeżdżamy na teren rezerwatu o uroczej nazwie „Babczyna Dolina”, i w tymże nasza ścieżka niemal się kończy, tak ze kilkaset metrów musimy prowadzić rowery przez jakieś bagna. Z leśnych ostępów wyprowadza nas dopiero jakiś autochton zaintrygowany naszymi obładowanymi rowerami. Po wyjeździe z lasów znów jedziemy pagórkowatą krainą do Cieszyna, gdzie robimy dłuższą przerwę obiadowo- deserową, połączoną z ostatnią komunikacją z rodziną za normalne pieniądze. Przy moście Wolności spotykamy z dwojgiem sakwiarzy, którzy wybierają się do Wiednia, i już szukają noclegu, my natomiast mamy przed sobą jeszcze jakieś 40 km. Na dalszej trasie czeka nas miła niespodzianka – nasza główna droga jest niemal pusta, bo cały ruch kierowany jest na równoległą autostradę, której na naszej mapie jeszcze nie było. Niestety podjazdów jest dużo. Nocleg znajdujemy na bardzo komfortowej łące naprzeciwko zabudowań w spokojnej okolicy.