Zuberec – Namestovo – Jabłonka – przeł. Krowiarki – Maków Podhalański -…PKP… -DG

103,8 km AVG 16,8 MAX 44,3

W nocy budzi nas deszcz, a przez całą noc budzą nas mrówki. Rano pogoda jest lepsza, ale humory nie, ponieważ atak mrówek skończył się dla mnie pogryzionymi nogami. Idziemy na słowacką mszę do kościoła św. Wendelina (?). Po mszy jemy śniadanko, a pogoda jest coraz gorsza. Co jakiś czas zaczyna się mżawka. Kupujemy „mlieko” i jemy muesli na przystanku. A następnie dookoła Orawy jedziemy w kierunku granicy. Po przejściu przez granicę zaczyna padać na poważnie, i wtedy decydujemy się wracać z makowa pociągiem. Na Krowiarki wjeżdżamy przemoczeni, i i w 10 metrowej mgle. Zjeżdżamy przez Zawoję 30 km, na dworcu PKP przebieramy się, i „Ornakiem” do Katowic. Jeszcze tylko sprint w Katowicach na inny peron, gdzie mało co nie wsiadamy do pociągu skierowanego na bocznicę, i… Home sweet home….

Epilog

Rano w poniedziałek budzi mnie sms od Tomka. Okazało się, że jego rozdanie świadectw jest dzień wcześniej – dziś o 14.00, no i gdybyśmy nie wrócili pociągiem, to moglibyśmy mieć mały problem…. No comments…