Tatranska Strba – Liptovsky Mikulasz – Liptovske Matiasovice – Zuberec

111,4 km AVG 16,7 MAX 66,4

Rano długo się zbieramy, ponieważ jest sobota, no i trzeba zrobić zakupy (nauczeni doświadczeniem, że w Czechach sklepy w soboty były otwarte między 8 a 10 rano). Podjeżdżamy z powrotem do Strbskiego, ale podjazd jest bardzo przyjemny. Na szczycie zostawiamy muchy i zjeżdżamy, zostawiając za sobą Tarty Wysokie oraz Krywań. W Liptowskim Hradku postój, i jedziemy w kierunku Mikulasza, gdzie skręcamy w strasznym upale do Doliny Demianowskiej. Na szczęście okazuje się, że jaskinia jest dostępna a zatem zwiedzamy. Jaskinia – no lepszej w życiu nie widziałem. Zjeżdżamy z powrotem do LM gdzie zwiedzamy Hypernovą, a potem szukamy plaży nad jeziorkiem o ślicznej nazwie „Liptovska Mara”. Znajdujemy dopiero po kilku kilometrach, mijając po drodze mega-full-hiper-wypas aquapark. Od razu ruszamy do piekielnie zimnej wody (swoją drogą, czy może być coś „piekielnie” zimne?) odświeżeni jedziemy dalej. Nagle jak gdyby nigdy nic zaczyna się ostry podjazd na przełęcz Kvacianska, który jak czytamy w przewodniku ma się skończyć po 6 km na wysokości 1100 m n.p.m. Podjeżdżamy otoczeni chmarami much(!!!) – ci Słowacy chyba specjalnie tresują te muchy do ataku na turystów obcokrajowców :-). Po prostu tragedia. Potem fajny zjazd z ostrymi odcinkami (na 100 metrach rozpędzamy się do 67 km/h). Nocleg w pierwszym domu w Zubercu. Mamy wodę, rzeczkę i mrówki.