Wyprawa zupełnie nie „velo”. Jakieś 330 km wędrowania po Asturii i Galicji, aby dojść do jednego z najstarszych chrześcijańskich sanktuariów – Santiago de Compostela. Dwa tygodnie podążania za znakiem muszli i żółtymi strzałkami. Zupełnie coś innego niż do tej pory. Zapraszam do wirtualnego towarzyszenia mi w trasie od 23 czerwca.
Camino de Santiago 2010




































































