Krótka wycieczka na tereny naszych południowych sąsiadów – podjazdy w Tatrach i Niżnych Tatrach, jaskinie Słowackiego Krasu, tajemniczy język narodu węgierskiego 😉 stały się naszym udziałem w dniach 16-20 lipca 2007 roku. W ciągu 5 dni zmagaliśmy się z niezwykle wysokimi temperaturami, kilometrami podjazdów, a także… słowackimi kolejami. Korzystaliśmy też z każdej możliwej chwili na ochłodę w jeziorach i rzekach.

Wyprawę rozpoczęliśmy w Poroninie, by przez przejście w Łysej Polanie znaleźć się na Słowacji. Stamtąd przez przełęcze Niżnych Tatr skierowaliśmy się w stronę Gemeru, by następnie zwiedzić jaskinię Domicę w Słowackim Krasie. Stamtąd już krok do granicy węgierskiej, gdzie spędziliśmy kolejne pół dnia. Po powrocie z Węgier zmęczeni upałami dojechaliśmy do Lucenca, gdzie podjęliśmy decyzję o przeniesieniu części trasy do Polski. Fantastycznymi kolejami słowackimi dojechaliśmy do Zwardonia. Po noclegu w Koniakowie, znaną na pamięć trasą ruszyliśmy w stronę domu :).