Wyprawy rowerowe i nie tylko...

Kraje

Hiszpania

Drogi

Większość dróg w Hiszpanii jest dobrze utrzymanych, i nawet na głównych trasach jazda rowerem jest możliwa dzięki szerokim poboczom. Istnieje jednak wiele lokalnych dróg których jakość pozostawia sporo do życzenia, a szerokość pozwala na przejechanie jednorazowo jednego samochodu. Ma to jednak inne zalety – jazda jest bardzo malownicza 🙂 W południowej Hiszpanii wiele miast w których nie ma zbyt rozsądnej (albo żadnej) alternatywy dla dróg ekspresowych (droga N340 między Gibraltarem a Malagą, odcinek Motril – Granada, czy Guadix – Baza). Zgodnie z radami miejscowych a nawet policji (!!!) najlepiej jest wziąć głęboki oddech, i ignorować znaki zakazu wjazdu (ew. uważać na hiszpanów pod wpływem narkotyków) – testowane, mijała nas policja, guardia civil – i żadnej reakcji.

Drogi są dobrze oznakowane, większość posiada słupki kilometrowe z numeracją. Czasem tylko okazuje się po przekroczeniu granicy regionów, że zmienił się numer drogi i kilometraż 🙂

Kolej

Mieliśmy przyjemność podróżować z rowerami dwoma pociągami: z Vinaros do Barcelony oraz z Barcelony do lotniska w Gironie. Korzystaliśmy z pociągów „regional express”, które wbrew nazwie są podobne do naszych pośpiesznych lub przyspieszonych. Na tych trasach nie był wymagany dodatkowy bilet na rower, a rowery przewoziliśmy w przedziale podobnym do naszego „dla podróżnych z większym bagażem ręcznym”. Pociągi są czyste i klimatyzowane. Niezapomniana była próba dostania się do pociągu w Barcelonie opisana w relacji z wyprawy bike2capes. Nie wiemy czy to był chwilowy kataklizm, czy wygląda tak tam zawsze.

Zakupy

W Hiszpanii jest bardzo dużo sieci małych marketów, które w większości mają stosunkowo wysokie ceny. Na południu bardzo rozpowszechniona jest Mercadona, w której odpowiednio długo szperając po półkach można znaleźć tanie produkty. W dużych miastach można również spotkać tani AlCampo – czyli odpowiednik naszego Auchana.

Noclegi

Temat rzeka… Podstawowym zwrotem tubylców było ‚privado’ oraz ‚tutaj nie’ hiszp. ‚aqui no’ Zmuszeni byliśmy więc nocować często na dziko lub na campingach. Zdarzały się również noclegi na gospodarza, były to jednak wyjątki. Spanie na dziko jest utrudnione przez ogrodzone pola, szczególnie na południu kraju. Według napotkanych Polaków mieszkających dłuższy czas w zachodniej Hiszpanii należy również uważać na skorpiony i inne jadowite zwierzątka. Na wybrzeżu zdarzało się nam spać również na plaży, w ciągu nocy przechadzało się wiele osób, nikt nas nie niepokoił, oczywiście należy uważać na bezpieczeństwo rowerów i bagaży – czytaliśmy o przypadkach kradzieży przy takiej formie noclegu.

Guadalupe Usytuowany poniżej miasta, niedaleko od skrzyżowania głównych dróg. Pierwszy camping na jakim nocowaliśmy w Hiszpanii, i jeden z najlepszych. Bardzo czysty, dużo miejsca, mało ludzi, basen w cenie, łazienki dobrze utrzymane. cena za dwie osoby z namiotem – w sumie 8,5 euro!!! Polecamy po stokroć.

Arcos de la Frontera Camping Lago di Arcos. Położony kilka kilometrów poniżej miasta nad jeziorem. Stosunkowo niedrogi (11,5 euro za 2 osoby + namiot). Zatłoczony jak większość. Katastrofalne wrażenie łazienek, które wyglądały jakby były niemyte od miesięcy.
Strona internetowa

Tarifa Jadąc od srony Kadyksu jest kilka campingów, które były albo zajęte w całości albo koszmarnie drogie (powyżej 20 euro – max 27euro/noc). Nie skorzystaliśmy.

Torre del Mar W okolicy kilka campingów, w tym jeden przeznaczony tylko dla naturystów. Camping na któym spaliśmy znajduje się po prawej stronie przy wjeździe od strony Malagi. Mało miejsca, tradycyjnie na Costa del sol zatłoczony. Koszt za osobę – 4,4 euro + namiot 4,4 euro + vat = 14,12 euro z jedną noc dla dwóch osób.

Camping Chullera Sabinillas, Droga N340, km 142. Aby zanocować w dwie osoby z namiotem musieliśmy zapłacić 20 euro za cały fragment placu, mimo wyszczególnionych cen za osobę/namiot. Do tego trzeba się liczyć z dodatkową opłatą za ciepłą wodę pod prysznicem(!) Camping tuż przy plaży, zatłoczony.

Barcelona (Gava) Położona na 186,2 km drogi C-31, 12 km od Barcelony. Bliżej Barcelony chyba nie ma, przynajmniej wg informacji turystycznej. Głośny, zatłoczony i drogi, ale raczej bez konkurencji. Recepcjonistka wita każdego w jego ojczystym języku :). Łazienki w campingowym standardzie, ciepła woda i basen w cenie. Nocleg dla dwóch osób z namiotem niemal 22 euro… Minusem jest bliskość lotniska z którego średnio co kilka minut odlatuje samolot. Bardzo dobra komunikacja miejska do Plaza de Espanya.
Strona internetowa

Granada – camping Sierra Nevada. Avenida de Madrid 107. Położony niemal w centrum miasta – dojazd rowerem w granicach 10 minut od centrum. Bardzo dobrze wyposażony, koszt za 2 osoby z namiotem w 2006 roku to 15,75 euro. Łazienki ok, na campingu znajduje się również basen, który jest płatny dodatkowo. Dużym plusem jest znajdujący się po drugiej stronie ulicy hipermarket Alcampo (Auchan). Możliwość płatności kartą.
Strona internetowa

Aranjuez Niewiele możemy napisać. W 2006 camping ‚cerrado’ czyli zamknięty. Może lepiej nie planować tam noclegu… Nocowaliśmy w hostelu Rusinol (16 euro od osoby). Bardzo dobre warunki, pokoje dwuosobowe, łazienka na korytarzu.

Refugio La Carihuela Niewielki schron turystyczny niedaleko przełęczy poniżej szczytu Velety. Noclegi są darmowe, do dyspozycji są piętrowe prycze.

Poprzedni artykuł
Francja
Kolejny artykuł
Portugalia