DG – Jaworzno – Imielin – Oświęcim – Wadowice – Sucha Beskidzka – Maków Podhalański

TRP 105,3 AVG 18,2 MAX 48,3

Ze względu na pracę Łukasza możemy wyjechać dopiero około 11.00, ale pakujemy wszystko dopiero na ostatnią chwilę, i efektem tego wyjeżdżamy dopiero o 12.30. Trasa do Oświęcimia jest dobrze znana (może aż za dobrze), więc z początku jest trochę nudno – z górki i pod górkę z górki i pod górkę. Po długim przejeździe przez Oświęcim i odpoczynku wjeżdżamy wreszcie na wioski. Z początku jest płasko, ale potem zaczynają się dłuższe podjazdy. Po długim zjeździe znajdujemy się w Wadowicach. Na rynku i pod domem słynnego Rodaka dzikie tłumy, decydujemy się zatem nie zwiedzać i tylko robimy fotki. Jakaś młoda przedstawicielka płci tzw. „pięknej” usiłuje nas namówić na zjedzenie kremówek w pobliskiej restauracji, ale grzecznie odmawiamy. Na wyjeździe atakujemy jeszcze "Alberta". Ku naszemu zaskoczeniu droga w kierunku Suchej Beskidzkiej wspina się wysoko ponad dolinę Skawy, ale za to raczymy się widokami, głównie na budowany zbiornik wodny. W suchej oglądamy zamek i karczmę „Rzym”, no a potem szybko do Makowa Podhalańskiego, gdzie czeka nas umówiony nocleg u znajomych Tomka.