Maków – Wieprzec – Mszana Dln. – Lubomierz – Krościenko – Cerveny Klastor – Niedzica

TRP 124,2 AVG 17,2 MAX 56,1

Rano śpimy troszkę dłużej tak, że wyjeżdżamy dopiero po 9.30. Z początku jedziemy ruchliwą drogą w kierunku Jordanowa, ale po kilku kilometrach zjeżdżamy w boczną drogę. Za Wieprzcem solidny podjazd, na którego szczycie wita nas disco polo i pies, który koniecznie uparł się, żeby spróbować jak smakuje Tomka łydka:-). Zjazd zaznaczony jako ostry, ale droga jest tragicznie dziurawa. Zjazdem docieramy aż do zakopianki, a dalej do Mszany Dolnej. Tam pierwszy postój a potem podjeżdżamy oganiając się od much pod wzniesienie w Lubomierzu. Zjazd jest tak interesujący, że zjeżdżamy aż do Krościenka (30 km). Odpoczywamy na dziwnym rynku. Jakiś starszy pan zagaduje nas i odpytuje mnie z historii grupy kolarskiej Once, której mam koszulkę. Potem pierońsko ostry podjazd pod kopią Górkę, – odwiedzamy centrum Ruchu, po czym decydujemy się ominąć Szczawnicę, i jechać wprost na przełom Dunajca. Krótka kontrola graniczna i… Tego nie da się opisać – po prostu to trzeba zobaczyć. Po obejrzeniu z zewnątrz Cervenego Klastoru i krótkim pobycie na Słowacji wracamy do Polski, i szukamy noclegu w Niedzicy. Pierwsze podejście – gospodyni chce od nas po 7 zł, więc jej „serdecznie dziękujemy” i jedziemy dalej. Za 2 razem znajdujemy kobietę, która pozwala się nam rozbić na swoim podwórku. Widzimy już Tatry. Zastanawia nas gwara tubylców, którzy zamiast „tak” mówią „hej” i na dodatek strasznie seplenią :-)))). Dostajemy bańkę wody. Korzystamy z dobrodziejstw pory roku – na kolację makaron z truskawkami. Kąpiemy się w zimnej rzeczce, a potem już tylko sms do domku i spać.