Na pomysł wycieczki śladami drewnianych kościołów południowej Małopolski wpadłem przypadkowo. Podczas planowania wyjazdu w Bieszczady w maju 2013 roku pomyślałem, że trzeba urozmaicić monotonne 400 kilometrów w samochodzie, które było przed nami. Krótki rzut oka na mapę, i już po chwili wiedziałem, że w pobliżu naszej trasy znajdują się drewniane świątynie wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Welterbe

Na liście znajduje się sześć świątyń: w Dębnie, Lipnicy Murowanej, Binarowej, Bliznem, Haczowie i Sękowej. Na naszej trasie zwiedzania znalazło się pięć z nich, z wyjątkiem kościoła w Dębnie Podhalańskim, który po pierwsze już kiedyś odwiedziłem, a po drugie znajduje się zdecydowanie za daleko od kierunku naszej podróży.

1 maja 2013 r.
Nowy Wiśnicz- Lipnica Murowana – Binarowa – Sękowa

Pierwsza część podróży minęła błyskawicznie dzięki nowo oddanej autostradzie, z której zjeżdżamy dopiero w Bochni. Tutaj skręcamy na południe w drogę numer 965. Po drodze naszą uwagę przykuwa nazwa Nowy Wiśnicz. Niewiele myśląc skręcamy z głównej drogi, aby rzucić okiem na znajdujący się w tej miejscowości renesansowo – barokowy zamek Kmitów. Już z daleka widać wysoko wyniesione mury zamkowe zakończone narożnymi basztami, a poniżej nich fortyfikacje broniące dostęp do zamku. Samochód parkujemy sporo poniżej zamku, dlatego do zamku czeka nas nieco spaceru pod górę. Po przekroczeniu bramy zamkowej czekała nas niespodzianka, nagradzająca nasz wysiłek wędrówki pod górę.

kosc09 Zamek w Nowym Wiśniczu

Oto na dziedzińcu zamkowym odbywał się festyn, w którego przygotowanie zaangażowały się bractwa rycerskie. Przechadzając się po dziedzińcu można było spróbować swoich sił w konkursach łuczniczych, bądź też innych sztuk średniowiecznej walki, zapoznać się z starodawnym rzemiosłem, a także skosztować wiejskich specjałów na jednym z wielu straganów. Niestety, same wnętrza zamkowe nie są dostępne do zwiedzania. Podziwiamy zatem przez dłuższą chwilę atrakcje, i posileni chlebem ze smalcem udajemy się w dalszą podróż.

Pierwszym miejscem na naszej liście zwiedzania jest kościół św. Leonarda w Lipnicy Murowanej. Po dojeździe do Lipnicy mamy niewielkie problemy ze zlokalizowaniem go, ponieważ niewielka świątynia znajduje się poza ścisłym centrum miasteczka. Kościół otoczony jest cmentarzem. Pochodzi z XV wieku, i jest jednym z najstarszych gotyckich kościołów drewnianych w Polsce. Dobrze trafiliśmy, gdyż kościół nie dość, że jest otwarty, to na dodatek jest możliwość zwiedzania z przewodnikiem.

kosc11 Kościół św. Leonarda w Lipnicy Murowanej

Świątynia jest niewielka. Wnętrze jest zdobione polichromiami. Ze słów przewodnika dowiadujemy się,że znajdujący się w środku ołtarz jest tylko kopią oryginalnego, który został skradziony. Udało się go odnaleźć, jednak w celu zapobieżenia kolejnym kradzieżom oryginały znajdują się w muzeum diecezjalnym w Tarnowie. Ciekawa jest również bardzo współczesna historia tego zabytku – gdy w 1997 roku Polskę nawiedziła powódź, kościół z racji położenia w dolinie rzeki był zagrożony zalaniem. Przed porwaniem przez rzekę został ochroniony przez miejscowych mieszkańców, którzy linami przywiązali kościół do drzew stojących dokoła świątyni.

Przed nami jeszcze daleka droga, więc ruszamy sprawnie do oddalonej o 60 kilometrów Binarowej. Tym razem nie ma możliwości przegapienia kościoła – znajduje się tuż przy głównej drodze wiodącej w stronę Biecza. Kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła jest zdecydowanie większy od zwiedzonego przez nas wcześniej kościoła w Lipnicy. Ze względu na „turystyczny” okres, wnętrze jest również otwarte, a w środku czeka na zwiedzających sympatyczna i bardzo zaangażowana pani przewodnik.

kosc12 Wnętrze kościoła w Binarowej

Z ciekawością słuchamy o historii tego miejsca, i zwiedzamy wnętrze razem z zakrystią. Wnętrze tego kościoła jest zdecydowanie bogatsze, polichromie i figury robią naprawdę duże wrażenie. Gdy dzielimy się w rozmowie z panią przewodnik, że jeszcze dzisiaj jedziemy dalej do kościoła w Sękowej – ostrzega nas, że nie mamy co liczyć na równie bogate wyposażenie wnętrza co tutaj, zachwala za to położenie „konkurencyjnego” kościoła.

kosc15 Kościół w Binarowej

Ruszamy zatem do nieodległej już Sękowej. Jadąc od strony Gorlic kościół znajduje się po prawej stronie. Jest dość szczelnie otoczony wysokim drzewami, więc znów niewiele zabrakło, a szukalibyśmy go długo. Na szczęście brązowa strzałka pozwala nam skręcić w odpowiednim miejscu. Miejsce jest bardzo malownicze. Tym razem kościół jest zamknięty, na szczęście obok znajduje się budynek, w którym mieszka pani otwierająca kościół. Już po przekroczeniu bramy wejściowej na plac przy świątyni zwracają naszą uwagę charakterystyczne rozłożyste soboty, które otaczają kościół z każdej strony.

kosc19 Kościół w Sękowej

Wnętrze rzeczywiście jest niemal pozbawione ozdób. Oprócz zdobionego głównego ołtarza nie ma zbyt wiele innego wyposażenia. Tym razem nie mamy możliwości skorzystania z przewodnika, więc powód takiego stanu rzeczy wyjaśnia nam dopiero zamieszczona na tablicy spisana historia świątyni. Otóż kościół ten został poważnie zniszczony w czasie I wojny światowej, gdy żołnierze walczący na przechodzącym nieopodal froncie wykorzystali znaczną część drewna, z którego zbudowany był kościół na budowę okopów. Zdjęcia przedstawiające stan po zakończeniu I wojny światowej rzeczywiście przedstawiają okropny stan świątyni.
kosc18 Przed świątynią w Sękowej

kosc20 Kościół w Sękowej
Na szczęście bardzo szybko kościół został odrestaurowany, a o doskonałym efekcie świadczą nagrody przyznane za wzorową pracę konserwatorską. Na dzisiaj koniec zwiedzania, pozostałe dwa kościoły zwiedzimy w drodze powrotnej. Spacerujemy jeszcze chwilę dookoła uroczej świątyni, a potem ruszamy z powrotem, gdyż do Ustrzyk zostało nam jeszcze całkiem sporo kilometrów.

3 maja 2013r.
Smolnik – Kalwaria Pacławska – Blizne – Haczów

Po trzech dniach bieszczadzkich wędrówek z Ustrzyk wyjeżdżamy wcześnie. Tym razem nie będziemy jechać najkrótszą drogą. Najpierw kierujemy się na północ w stronę Przemyśla, gdzie znajduje się sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej. Pierwszym punktem na naszej trasie zwiedzania jest Smolnik. znajduje się tutaj jedna z najładniejszych cerkwi w okolicy, która już niedługo ma zostać wpisana wraz z innymi na listę UNESCO. Nasza skodzina ledwo daje radę pod górę na wyłożonej płytami drodze, ale ostatecznie udało się 😉 Niestety cerkiew jest zamknięta, więc musimy zadowolić się zwiedzaniem z zewnątrz.

kosc22 Cerkiew w Smolniku

kosc23 Cerkiew w Smolniku

Pędzimy dalej. Przez Arłamów i inne zabite deskami wsie docieramy do Kalwarii Pacławskiej. Okazuje się, że trafiliśmy na gigantyczną imprezę, na którą zjechali się przedstawiciele Straży Pożarnej z całego Podkarpacia.

Zwiedzanie ograniczyliśmy z racji tłumów, i zaraz po zakończeniu mszy i zakupie odpustowych cukierków ruszyliśmy dalej. Po dwóch godzinach jazdy przez Pogórze Przemyskie docieramy do Bliznego. Kościół jest widoczny z daleka. Otoczona drzewami położona na pagórku jasna sylwetka świątyni jest widoczna z daleka. Niestety kościół jest zamknięty. Dotarliśmy tuż po końcu godzin zwiedzania. Nikt nie odbiera również telefonu podanego na tablicy ogłoszeń. Nieutuleni w żalu ładujemy się z powrotem do samochodu, i ruszamy do nieodległego już Haczowa.

kosc25 Kościół w Bliznem

kosc26 Kościół w Bliznem

Tutaj docieramy tuż przed niedzielnym nabożeństwem. Kościół ten robi naprawdę duże wrażenie. Jest jednym z największych gotyckich kościołów drewnianych na świecie! Powstał w 1388 roku, a rozbudowany został w XVII wieku. Do dnia dzisiejszego jego konstrukcja nie została zmieniona, a wnętrze ozdabiają polichromie z końca XV wieku. Niestety mało brakowało, aby kościół spotkał smutny los. Po II wojnie światowej władze miały różne pomysły na wykorzystanie kościoła, a niemal całe wyposażenie wywieziono do skansenu w Sanoku. Dopiero w latach 80′ rozpoczęto opiekę konserwatorską w kościele, czego uwieńczeniem było przywrócenie kościoła do użytku liturgicznego, a następnie wpis na Listę Światowego Dziedzictwa.

kosc28 Kościół w Haczowie

kosc30 Kościół w Haczowie

Na tym kończy się nasza wycieczka. Niecałe dwa miesiące później na listę UNESCO wpisane zostało osiem następnych świątyń, tym razem cerkwi, również z regionu Małopolski i Podkarpacia. Wśród nich znalazła się również odwiedzona przez nas cerkiew w Smolniku. Naturalnie powstał następny plan zwiedzania. Może w 2014 roku?

Oto lokalizacja nowo wpisanych świątyń:

Drewniane kościoły południowej Małopolski i Podkarpacia w internecie: