Dojazd

Bazami wypadowymi w Góry Przeklęte są trzy miasta, każde w innym państwie na styku których znajduje się to pasmo górskie. Po stronie kosowskiej będzie to Peje, w Albanii Theth, my natomiast wybraliśmy leżącą w Czarnogórze miejscowość Plav. Opis dojazdu będzie w początkowej części podobny do opisu dojazdu do Kosowa, z tą różnicą, że w kierunku Czarnogóry, z serbskiej autostrady zjeżdżamy na Kragujevac, Kraljevo, Novi Pazar.

Po albańskiej stronie jedyna droga do Theth wiedzie ze Szkodry, i przynajmniej w części (w 2015 roku) jest ona terenowa.

Bezpieczeństwo

Podczas całego przejścia przez góry nie zdarzyło się nic, co poddałoby w wątpliwość nasze bezpieczeństwo. Jednak dzień po powrocie zmroził mnie telefon od poznanego w Czarnogórze Marcina, który opowiedział o dwójce turystów z Czech, którzy zostali zamordowani z zimną krwią na drodze do Theth. Władze Albanii, po szybkim ujęciu przestępcy zarzekają się, że tereny te są bezpieczne, i zapewne tak jest. Niestety, spotkanie z przestępcą może nastąpić tak samo w górach jak i pod domem, i podczas każdego wyjazdu należy zachować podstawowe środki bezpieczeństwa.

Z innych niebezpieczeństw – wszyscy piszący o tej okolicy ostrzegają przez jadowitym gatunkiem żmii obecnej na tych terenach. Niestety, mimo wytężonego wzroku nie spotkaliśmy podczas wyjazdu ani jednego osobnika żmii nosorogiej. Co więcej, w całych górach jedynym napotkanym przedstawicielem grubej zwierzyny była 1 sztuka zająca 😉

Mapy

kkk
Na polskim rynku map obejmujących teren Gór Przeklętych jest niewiele, żeby nie powiedzieć że nie ma ich wcale. Ze strony wydawnictwa Huber Verlag udało mi się zamówić mapę szlaku Peaks of the Balkans. Skala 1:50 000, więc dość duża, jednak brak na niej części szczegółów. Nic lepszego jednak nie udało nam się dostać. Wspomagałem się też mapami Openstreetmap (aplikacja maps.me) w telefonie. W relacji z trasy pod każdym dniem jest link do ściągnięcia pliku GPX z naszym przebytym szlakiem.

Formalności graniczne

Aby przejść szlak Peaks of the Balkans, należy kilkukrotnie przekroczyć granicę między Czarnogórą, Albanią i Kosowem. Przyzwyczajeni do traktatu z Schengen mieszkańcy Unii Europejskiej mogą doznać szoku, ze nie można tutaj przekraczać granicy w dowolnym miejscu. Na przejście granicy w górach należy postarać się o zezwolenie w placówce Straży Granicznej kraju, z którego rusza się na szlak. Były miejsca, w których nikt nie kontrolował naszych paszportów (Ropojana, Cerem), jednak przy zejściu z gór w Bjelo Polje zostaliśmy wylegitymowani, więc lepiej w odpowiednie zaświadczenie się zaopatrzyć. Strona internetowa Peaks of the Balkans podaje, że można to zrobić on-line, jednak jak można się domyślać po polskim kontakcie internetowym z urzędami, nikt nie zareagował na mojego maila. Wszystkie formalności załatwiliśmy w placówce Straży Granicznej w Plavie. Koszt zezwolenia dla czterech osób na tygodniowy trek to 10,80 euro. Płatności dokonuje się w banku w Plavie.

góry przeklęte

Czekając na zezwolenie

Gdy jechaliśmy w góry w 2015 roku, można było pobrać formularz na stronie czarnogórskiej informacji turystycznej, jednak na dzień dzisiejszy nie udało mi się dotrzeć ponownie do tych dokumentów.

Gdzie spać

Mimo, że wydawałoby się, że Czarnogóra jest turystyczną potęgą, mieliśmy problem żeby znaleźć sensowny pokój w Plavie. Znaleźliśmy jedną kwaterę w centrum miasta, jednak nie było tam miejsc parkingowych. Drugi dość ładnie wyglądający pensjonat znajduje się przy wjeździe do Plavu, jednak według właścicieli nie było tam dostępnych miejsc. Pensjonat ten posiada parking i pole namiotowe.

Pokoje do wynajęcia znajdują się też po czarnogórskiej stronie w Gusinje oraz Vusanje. W Albanii w sezonie wybór kwater jest w Theth i Valbone. W pozostałych miejscowościach musimy liczyć na namiot na dziko albo u gospodarza. Za namiot rozbity u kogoś na podwórku z dostępem do wody zazwyczaj pobierana jest opłata 1-2 euro od osoby.

Zakupy, jedzenie i picie

Z wyjątkiem Plavu i Gusinje, gdzie jest duży wybór sklepów i barów, na trasie nie znaleźliśmy ani jednego sklepu! Wyjątkiem był niewielki kiosk w Vusanje, jednak w albańskiej części kupowaliśmy tylko chleb, ser i warzywa od lokalnych gospodarzy (zazwyczaj nie było problemu z przyjęciem zapłaty w euro). Być może sklep był w Valbone, jednak miejscowość tę minęliśmy jedynie jadąc busem do Cerem.

Nie było za to problemów ze zjedzeniem obiadu – zarówno w Theth jak i Valbone są dostępne bary i restauracje przy pensjonatach.

Dużym problemem w Górach Przeklętych jest woda. Źródeł jest mało, i czasem w ciągu całodniowej wędrówki nie ma ani jednego miejsca, gdzie można nabrać wody. Niektóre źródła na trasie są zaznaczone w maps.me. Należy dokładnie zaplanować ilość potrzebnej wody, zwłaszcza w słoneczne dni!