Wycieczkę rozpoczęliśmy w Rajczy. Pierwsze kilometry to łagodnie wznosząca się droga asfaltowa wśród zabudowań przysiółka Nickulina. o kilku kilometrach i minięciu schroniska PTSM i kaplicy szlak żółty skręca w prawo szeroką drogą stokową. Niedaleko od zjazdu jest rozdroże, szlak udaje się drogą w lewo. Korzystając z mapy wybraliśmy drogę w prawo licząc iż będzie mniej stroma i to był nasz błąd. Do przysiółka Kręcichwosty dostaliśmy się niosąc rowery lub pchając je pod bardzo dużym nachyleniem. Jednym słowem warto ufać szlakom. Od Kręcichwostów szlak biegnie znów szeroką drogą aż do Zapolanki wznosząc się dość łagodnie wśród pól. Od Zapolanki droga staje dęba, i trzeba mieć dość samozaparcia żeby przejechać ją nawet fragmentami. My skorzystaliśmy z uroków spaceru. Po pewnym czasie wciąż szeroka droga w lesie się wypłaszcza, więc wsiadamy na rowery i dojeżdżamy do Hali Redykalnej, która kończy się efektownym podjazdem. Jako że miejsce jest dość widokowe, jest to też dobra okazja do odpoczynku. Fragment zaraz za Halą jest dość ciężki, stromy i kamienisty, ale po kilkuset metrach droga,a właściwie ścieżka staje się znów płaska lub łagodnie nachylona, zatem podziwiając widoki na południe z kolejnych coraz wyżej położonych hal dojeżdżamy najpierw do węzła szlaków, a następnie do schroniska na Lipowskiej. Jeśli komuś w nim nie odpowiada, może jechać dalej, by po pięciu minutach dojechać do Rysianki, skąd rozlega się przepiękny widok na grupę Pilska. Po odpoczynku w jednym ze schronisk ruszamy w dół szeroką wygodną drogą czarnym szlakiem w kierunku Złatnej. Zjazd jest długi, i po wjeździe do lasu mocno kamienisty. Od Złatnej drogą asfaltową zjeżdżamy w kierunku Ujsoł.